Podstawowymi parametrami opisującymi miejsce pracy w biurze są hałas, oświetlenie, ergonomia i temperatura powietrza. Ale czy to jedyne czynniki wpływające na zdrowie i komfort pracowników? Czy poziom czystości powietrza nie powinien być dodany do powyższej listy?

Według raportu „Zdrowe Zielone Biura” opublikowanego w sierpniu ubiegłego roku przez Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego, jakość powietrza w miejscu pracy jest dla pracowników ważnym i zauważalnym elementem. Aż 21 – 29 proc. respondentów jest niezadowolonych z jakości powietrza w swoich biurach. Tylko 39 – 54 proc. pracowników zdecydowanie deklaruje, że jakość powietrza jest zadowalająca (odpowiedzi „od – do” zależą od tego, czy budynek wybudowany jest przed lub po 2007 r.)

Jakość powietrza w biurze – od czego zależy?

Największą część naszego życia, bo około 90 proc., spędzamy w pomieszczeniach zamkniętych, z czego zazwyczaj połowę w pracy. Większość z nas z powodu ułomności naszego zmysłu wzroku uważa, że powietrze w pomieszczeniach, w których pracujemy, jest czyste. Nic w tym dziwnego, bo te najbardziej niebezpieczne cząsteczki są wielkości zaledwie 1 mikrona, czyli zdecydowanie powyżej możliwość ludzkiego oka (włos ludzki ma średnicę około 70 mikronów). Najbardziej niebezpieczne, bo dostają się do naszych płuc i dalej poprzez krwioobieg do całego organizmu.

Jakość powietrza oceniamy głównie na podstawie jego zapachu. Wyróżnimy tu dwie kategorie: zapach przyjemny i nieprzyjemny. Ten drugi, często maskujemy, używając w pomieszczeniach publicznych sztucznych zapachów, przez co uzyskiwany jest efekt pozornej świeżości i poczucie bezpieczeństwa. To, co groźne i niewyczuwalne, to zanieczyszczenia w postaci pyłów o wielkości poniżej 10 PM (czyli 10 mikronów) oraz bakterie i wirusy (których wielkość określana jest w przedziale 0,1 – 1,0 mikrona). Czy jakość powietrza w pomieszczeniach publicznych jest dobra? Czy zanieczyszczone powietrze w pracy wpływa na zdrowie i na wydajność przebywających tam osób?

Co zanieczyszcza powietrze w budynkach?

Głównymi składnikami zanieczyszczeń powietrza w Polsce w pomieszczeniach (np. dom, praca, przedszkole, gabinet lekarski) są:

  • smog (przenikający z zewnątrz w 70 – 90 proc.) oraz
  • grzyby i pleśnie będące efektem stosowania klimatyzacji i uszczelniania budynków.

Wszystko to sprawia, że warunki panujące w pomieszczeniach określane są mianem Syndromu Chorego Budynku (ang. SBS, Sick Building Syndrome). Ma on ogromny wpływ na nasze zdrowie i wydajność w pracy.

Jeżeli do tego dodamy coraz bardziej odporne na antybiotyki bakterie i oporne na leczenie wirusy, którymi dzielą się ludzie przebywający w miejscu pracy, wypoczynku czy przychodni lekarskiej, to nietrudno zrozumieć, dlaczego w Polsce alergie, grypa, astma i inne choroby układu oddechowego są przyczyną blisko 13 proc. zwolnień lekarskich, a średnie zwolnienie lekarskie z tego powodu trwa sześć dni (wg danych statystycznych ZUS-u za 2017 r.). Efektem stosowania oczyszczaczy powietrza w miejscu pracy jest ograniczenie czasu ekspozycji na bakterie, wirusy i smog, co zmniejsza ryzyko zachorowania oraz daje czas i szansę organizmowi na regenerację. Każda ekspozycja na smog, niezależnie od odporności organizmu, może okazać się groźna.

Smog i SBS – jakie choroby mogą wywołać?

Według oceny wielu pracodawców zanieczyszczone powietrze na równi z ergonomią odpowiada za spadek wydajności pracy, czego objawami są zmęczenie, ból i zawroty głowy, rozdrażnienie, kłopoty oddechowe, a nawet utrata przytomności.

Według badań Śląskiego Centrum Chorób Serca w okresie smogu liczba zawałów serca wzrasta o 12 proc., a liczba udarów mózgu – o 16 proc.

Tych danych nie można lekceważyć tylko dlatego, że zanieczyszczone powietrze w miejscu pracy wydaje się czyste w porównaniu ze smogiem na zewnątrz. Wydaje się, bo jedyną różnicą jest brak mgły (aerozolu wodnego), który odparowuje w ciepłym pomieszczeniu, przez co powietrze wygląda na czyste. Podrażnienie układu oddechowego mija, dlatego kłopoty oddechowe są mniejsze w porównaniu z tymi, kiedy przebywamy na zewnątrz. Tymczasem wszystkie szkodliwe związki smogu, w tym rakotwórczy benzopiren, znajdują się w pomieszczeniach, ponieważ są nieustannie dostarczane poprzez wentylację. Długofalowe konsekwencje smogu to:

  • choroby układu krążenia,
  • astma,
  • wcześniejsza postać choroby Alzheimera,
  • choroby skóry i
  • nowotwory.

Dobre praktyki

Nagłośniony problem smogu w Polsce znalazł swoje odzwierciedlenie w działaniach wielu firm, przedszkoli, żłobków, placówek publicznych służby zdrowia, gabinetów stomatologicznych, szpitali czy domów opieki, które podjęły działania mające na celu ograniczenie oddziaływania zarówno smogu, jak i Syndromu Chorego Budynku.

Wzajemne zarażanie się chorobami przenoszonymi drogą powietrzną coraz częściej jest powodem, dla którego ww. placówki wyposaża się w profesjonalne oczyszczacze powietrza.

Badania i statystyki mówiące o korzyściach płynących z oczyszczania powietrza to jedno, a opinie i oceny użytkowników to drugie.

Bezsporne fakty dotyczące statystyk z zakresu absencji chorobowych znajdują potwierdzenie w postaci pozytywnych uwag pracodawców, pracowników czy rodziców dzieci uczęszczających do żłobków i przedszkoli. Oczyszczanie powietrza staje się standardem w wielu krajach na świecie i w Europie. Już dziś profesjonalne i przeznaczone do pomieszczeń publicznych oczyszczacze powietrza stanowią niezbędny element wyposażenia sali konferencyjnej, biura, szkoły, żłobka, siłowni lub gabinetu lekarskiego w Japonii, USA czy we Francji.

Czy urządzenia oczyszczające powietrze powinny również znaleźć swoje miejsce w Polsce, gdzie poziom zanieczyszczeń w otoczeniu kilkukrotnie przekracza normy europejskie?

W naszym sklepie, dedykowanym dla alergików i ich rodzin, znajdziesz szereg urządzeń do oczyszczania powietrza – od domowych po profesjonalne. Na pewno znajdziesz takie, jakiego potrzebujesz.

Powyższy tekst znajdziesz również w magazynie Esencja Zdrowia wydanie sierpień-wrzesień 2019.

 

Opracowanie: dombezalergii.com.pl
Źródło: materiały AeraMax
Foto: Pixabay, AeraMax